Krok po kroku z Fizjoterapeutką

BLOG
Gabinetu Fizjoterapii - mgr Natalia Krupska

Siad w W u dzieci – czy naprawdę jest się czym martwić?

Foto1

Jeśli jesteś rodzicem małego odkrywcy, na pewno nie raz złapałeś się na tym, że Twoje dziecko siedzi w takiej zabawnej pozycji: nóżki rozłożone na boki, kolanka zgięte, a całość wygląda jak wielka litera "W". Brzmi znajomo? Ten siad budzi sporo emocji – jedni mówią, że to nic groźnego, inni biją na alarm. Dziś rozłożymy to na czynniki pierwsze, bez straszenia, ale z solidną dawką faktów.

Co to właściwie jest ten siad w W?

Wyobraź sobie malucha siedzącego na podłodze: patrzysz od przodu, a jego nóżki układają się w "W". Kolanka i biodra zgięte, bioderka lekko odwiedzione (czyli rozchylone na zewnątrz) i skręcone do wewnątrz (to ta rotacja wewnętrzna). U małych dzieci to całkiem naturalne – ich kości udowe mają coś, co fachowo nazywa się przodoskręceniem szyjek kości udowych (antetorsja). U bobasów wynosi ono około 40 stopni, co pozwala na super elastyczną rotację wewnętrzną w biodrach – nawet do 90 stopni! Dzięki temu siad w W jest dla nich łatwy i wygodny.

Do około 8. roku życia ten kąt zmniejsza się do około 10 stopni, i wtedy ta pozycja nie jest już taka prosta do utrzymania. Po prostu ciało rośnie i się zmienia.

Kiedy to już nie jest tylko "fizjologia"?

Czasem siad w W to nie tylko zabawa kości, ale sygnał, że coś wymaga uwagi. Nie panikuj, ale warto wiedzieć:

  • Zewnętrzna rotacja piszczeli: Czyli nadmierne skręcanie nóg na zewnątrz w kolanach – to może być powód, dla którego dziecko "wpada" w W.
  • Hipermobilność stawów: Jeśli tkanka łączna jest zbyt elastyczna (jak guma do żucia), stawy robią się luźne i niestabilne.
  • Obniżone napięcie mięśniowe: To może mieć różne przyczyny, np. genetyczne czy metaboliczne. Mięśnie po prostu nie dają rady trzymać wszystkiego na miejscu.

Jeśli zauważysz, że Twoje dziecko siedzi tak non-stop, mimo że zachęcałeś do innych pozycji – sprawdzić to u specjalisty. Lepiej dmuchać na zimne!

Dlaczego dzieci tak lubią siad w W?

Maluchy to mistrzowie optymalizacji. Ta pozycja daje im dużo wygody bez wysiłku:

  • Większa płaszczyzna podparcia: Jak szeroka baza – stabilniej się siedzi!
  • Bierna stabilizacja miednicy: Miednica "wisi" między nóżkami, zero roboty.
  • Łatwa kontrola głowy: Głowa jakby zawieszona między ramionkami – nie trzeba walczyć z grawitacją.

W skrócie: dziecko nie musi włączać mięśni posturalnych (tych, które trzymają postawę przeciwko grawitacji). Zero wysiłku, maksimum wygody. Sprytne, co? Ale na dłuższą metę może się zemścić.

Co grozi, jeśli siad w W stanie się dominujący?

Długie przesiadywanie w tej pozycji to jak budowanie złych nawyków – ciało się uczy i utrwala. Oto co może się wydarzyć:

  • Zaburzona praca mięśni antygrawitacyjnych: Mięśnie są osłabione, bo nie muszą walczyć.
  • Szeroka podstawa chodu: Dziecko chodzi „ szeroko"
  • Koślawość kolan i stóp: Kolanka i stópki skręcają do wewnątrz.
  • Przodopochylenie miednicy: Brzuszek wystaje, miednica pochyla się do przodu, plecki się zaokrąglają w odcinku piersiowym, głowa wysuwa do przodu (protrakcja).
  • Ograniczona rotacja tułowia: Miednica zablokowana między nóżkami – trudniej przekraczać linię środka ciała.
  • Problemy z wzrokiem i mową: Mniej ruchów głowy, co wpływa na wodzenie oczami i pracę aparatu artykulacyjnego.

Brzmi poważnie? Trochę tak, ale to nie wyrok! Im wcześniej zareagujemy, tym lepiej.

Co robić? Proste triki na co dzień.

Nie czekaj na problemy – działaj:

  • Zachęcaj do innych siadów: Na przykład siad po turecku, na piętach czy na boku. Bawcie się w "zmieniamy pozycje co 5 minut"!
  • Dbaj o ruch: Dużo czołgania, raczkowania, chodzenia. Zabawy na świeżym powietrzu to złoto.
  • Jeśli nie pomaga: Umów wizytę u fizjoterapeuty dziecięcego. Sprawdzimy postawę, wykluczymy kompensacje i dobierzemy ćwiczenia.

Pamiętaj, każde dziecko jest inne – to, co u jednego normą, u drugiego może wymagać wsparcia.

Spokojnie, ale z głową

Siad w W u małych dzieci to często norma, dzięki ich elastycznym biodrom. Ale jeśli staje się jedyną pozycją, może prowadzić do kłopotów z postawą i ruchem. Nie stresuj się na zapas, ale obserwuj i działaj. Twoje dziecko to mały wojownik – z odrobiną pomocy wyrośnie na silnego i sprawnego odkrywcę!

Foto1

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli chcesz sprawdzić, czy rozwój Twojego dziecka przebiega prawidłowo, zapraszam na indywidualną konsultację w moim gabinecie. Pracuję w oparciu o aktualne normy i z pełnym zaangażowaniem wspieram najmłodszych w osiąganiu ich potencjału.

📍 Więcej informacji: nk-fizjoterapia.pl